
O Nas
Pozwólcie, że się przedstawimy. To my – Aneta i Sebastian – jesteśmy parą podróżników, która choć poznała się na drugim końcu świata, ostatecznie postanowiła osiąść w Bieszczadach. Po wielu różnych wędrówkach, to właśnie tutaj, w Zawozie, odnaleźliśmy coś co wielu nazywa “slow life”, czyli ciszę i spokojne bieszczadzkie życie. Teraz chcemy podzielić się tym również z Wami.
Zapraszamy Cię do naszego domu!
Zanim jednak tutaj dotrzesz, przejedziesz jeszcze 20 minut od Polańczyka na południe, a po prawej i po lewej będziesz mijał lasy Ciśniańsko-Wetlińskiego Parku Krajobrazowego. Mając odrobinę szczęścia, możesz zobaczyć jednego ze stu mieszkających tutaj rysi, przebiegającego przez drogę lisa, czy nawet stojącego nieopodal półtonowego łosia. Sarny i rogate jelenie, zające, żbiki, wilki, niedźwiedzie, a kiedyś ponoć też Biesy i Czady – to wszystko kryją te tajemnicze lasy. Droga jest momentami kręta, a na końcu prowadzi do sielskiej bieszczadzkiej wsi, jaką jest Zawóz. Po drodze miniesz jeszcze wieżę widokową, gdzie możesz przystanąć, wziąć głęboki oddech, i rozpocząć swój urlop z dala od miejskiej cywilizacji. Gdy zobaczysz kamienny kościół i bocianie gniazdo, to znak, że jesteś prawie na miejscu.
Nie ważne czy przyjeżdżasz na urlop, czy też wolisz pracować zdalnie w pięknym miejscu z dala od betonowych lasów – sam znajdź swoje ulubione miejsce, i rozkoszuj się tak jak my – świętym spokojem Bieszczad!
Do zobaczenia w Willi Wuja Sama!
PS. Dbając o czystość i higienę, a także wygodę naszych gości – zachęcamy do przywiezienia swoich pantofli.